Gasną światła w biurach, miasto wciąga pierwszy wdech, Na mokrym asfalcie tańczy nasz zwykły, cichy lęk. Samochody płyną jak wspomnienia sprzed tych lat, A ja liczę wszystkie kroki, które poprowadził czas. W witrynach sklepów błyszczą sceny, których już tu brak, Widzę nas odbitych w szybach, jakby czas się cofał w takt. Każdy neon jak powidok tego, co mogło się stać, A ja ciągle chcę uwierzyć, że wciąż mamy szansę grać. Wszystko milknie, gdy zatrzymasz na mnie wzrok, Jakby miasto zrobiło nam na chwilę krótki stop. Jeśli mamy jeszcze raz zawrócić z dawnych dróg, Niech ta noc zapamięta każdy z naszych wspólnych kroków. Neonowe sny malują nasz ślad na mokrych ulicach, Stare błędy toną cicho w tej nocnej, ciepłej ciszy. Jeśli jeszcze raz zawrócę, chcę zawrócić tylko z tobą, Bo bez twoich kroków miasto traci swoją drogę. Mówię sobie w myślach, że nie cofnę już tych lat, Ale w każdym twoim geście wciąż odnajduję nowy start. Jeśli jutro nas pogubi wśród rozbitych, pustych słów, Chcę pamiętać tę godzinę, kiedy znów uwierzyłam w cud. Neonowe sny malują nasz ślad na mokrych ulicach, Stare błędy toną cicho w tej nocnej, ciepłej ciszy. Jeśli jeszcze raz zawrócę, chcę zawrócić tylko z tobą, Bo bez twoich kroków miasto traci swoją drogę. Kiedy świt rozpuści wszystkie barwy w szary pył, Neonowe sny zostaną w nas jak cichy, prosty hymn.