
Orkiestrowe światło VORTKO 7
Pod cieniem murów budzi się zawiany wiatr, Nad miastem płonie niedopowiedziany znak. Zamknięte usta uczą się oddychać znów, Gdzieś pod ruiną jeszcze tli się cichy duch. Na naszych barkach dawno zaschnięty kurz, W oczach wspomnienia, które wymazał mróz. Lecz pod tym ciężarem drży ukryty ton, Jak pierwsze źródło, które przebija się przez front. Kiedy noc przykrywa każdy ślad, A świat zapomina, jak to jest spać, Wtedy w sercach rodzi się ten dźwięk, Którego nie zdoła zabić żaden lęk. Orkiestrowe światło przecina gęsty mrok, Jak tysiąc głosów, które składają się na jeden krok. Z popiołu wstaje zapomniany, jasny pień, Orkiestrowe światło mówi: „Jeszcze nie jest czas na sen”. Orkiestrowe światło rozświetla każdy strach, Jak cichy płomień niesiony w drżących dłoniach przez nasz tłum i piach. Choć pęka ziemia, choć oddech staje w gardle znów, Orkiestrowe światło niesie dalej nasz ukryty ruch. Wśród pustych okien tańczy coraz jaśniejszy blask, Odbija w szybach to, co skryliśmy od lat. Nad linią dachów unosi się spokojny śpiew, Jak cicha obietnica, że przetrwamy każdy gniew. Jeśli upadnę, podnieś mój zmęczony głos, Niech jeszcze raz zabrzmi ponad ruiną miast. Jeśli zamilkniesz, poniosę za nas obu ślad, By echo naszej pieśni obiegło jeszcze raz ten świat. Bo kiedy tonie każdy osobny, cichy krzyk, To w jednym akordzie odnajdujemy wspólny rytm. Orkiestrowe światło przecina gęsty mrok, Jak tysiąc serc, które składają się na jeden krok. Z popiołu wstaje to, co miało dawno zniknąć już, Orkiestrowe światło woła: „Wstańmy jeszcze raz – wśród burz!” Orkiestrowe światło wypełnia każdy nerw, Jak pierwszy oddech po długim, ciężkim śnie. Choć drży nam ziemia, choć w oczach miesza się nam krew, Orkiestrowe światło niesie nasza pieśń pod sam jej kres. Orkiestrowe światło, gdy ostatni zgaśnie ton, Zostanie w naszych dłoniach jak niewidzialny dom. I kiedy znowu noc przysłoni każdy ślad, Zaśpiewasz ze mną, a znów rozbłyśnie cały świat. Orkiestrowe światło przecina gęsty mrok, Jak tysiąc serc, które składają się na jeden krok. Z popiołu wstaje to, co miało dawno zniknąć już, Orkiestrowe światło woła:„Wstańmy jeszcze raz – wśród burz!” Orkiestrowe światło wypełnia każdy nerw, Jak pierwszy oddech po długim, ciężkim śnie. Choć drży nam ziemia, choć w oczach miesza się nam krew, Orkiestrowe światło niesie nasza pieśń pod sam jej kres.

